Muzyczny bukiet z Akademii

Rarytas dla fanek jazzu przygotowuje Akademia Muzyczna. 7 marca o godz. 19.00 w Sali Teatralnej Akademii Muzycznej zabrzmią standardy jazzowe w różnych aranżacjach  w wykonaniu Tomasza Pruchnickiego – saksofon, Kuby Stankiewicza – fortepian i Big-Bandu Akademii Muzycznej pod dyrekcją Aleksandra Mazura. Dzień Kobiet można zatem świętować aż dwa dni!

 

wstęp wolny! :)

 

Gdyby się cofnąć do początku XX wieku…

… to wieczorem moglibyśmy posłuchać jazzu, swingu i muzyki tanecznej!

W najbliższy weekend, 3 grudnia, będzie to możliwe. W Hali Stulecia wystąpi Ondřej Havelka i Melody Makers.

Grupa z pewnością przeniesie widownię w atmosferę lat 20. i 30. XX w., czyli w erę swingu. Ich różnorodny repertuar zawiera szerokie spektrum przyjemnych dźwięków, słodkich i gorących, pochodzących zarówno z hollywoodzkich musicali, jak i obejmuje największe przeboje czołowych kapel swingowych, do których należy również zaliczyć muzykę czeskiego kompozytora Jaroslava Ježka.

Ale sam koncert to jednak coś więcej; to bardzo szczegółowo zaplanowane show, w każdym detalu naśladujące charakterystyczne cechy typowe dla ery swingu, na przykład poprzez stroje i fryzury, a całości dopełnia znakomita reżyseria przedstawienia. W stricte jazzowy styl muzyków wkomponowane są elementy ich poczucia humoru, show i zrozumienia. Oczarowujące brzmienie i tempo grupy stanowią tło dla solisty Ondřeja Havelki – piosenkarza, konferansjera, tancerza oraz pianisty Karla Košárka w jego fascynującym wykonaniu the Rhapsody In Blue.

Wrocławski koncert będzie przedostatnim w trzeciej edycji dużego miedzynarodowego projekt kulturowego CZESKIE SNY – CZECH DREAMS 2011 promującego czeską muzykę w Europie.

Ethno Jazz Festival prezentuje: Ondřej Havelka and his Melody Makers  – legendarna orkiestra swingowa
3.12.11 godz.19.00
Sala Audytoryjna w Regionalnym Centrum Turystyki Biznesowej (Hala Stulecia), ul. Wystawowa 1
bilety: 50 zł – normalny, 30 zł – ulgowy

Bilety można kupić na stronie www.eventim.pl oraz w Hali Stulecia.

Dla bywalców Ethno Jazz Festivalu specjalna cena 20 zł – dostępna wyłącznie w rezerwacjach pod adresem bilety@o2.pl

Jazztopad 2011. Weekend czwarty i ostatni. Maraton jazzowy

26-27 listopada był ostatnim festiwalowym weekendem  i jako taki obfitował w wyjątkowe wydarzenia.

Można by rzec, że Jazztopad przeprowadził zmasowany atak na miasto Wrocław. Pod kryptonimem “24hrun:What’s in the fridge?” połączone międzynarodowe siły jazzmenów dokonały brawurowej inwazji jazzu na Wrocław. Mózgiem tej akcji było dwoje młodych animatorów: Nadine Daventer, szefowa Inicjatywy “Jazzwerkruhr” z Zagłębia Ruhry i Piotr Turkiewicz, dyrektor programowy Jazztopadu. To oni byli pomysłodawcami akcji, która stała się elementem odbywajacego się właśnie w Polsce sezonu kultury Nadrenii Północnej Westfalii.

Już pierwsze sobotnie koncerty w klubie Puzzle oraz audiowizualne sety prezentowane po sąsiedzku  w Instytucie Grotowskiego zapowiadały mocne wrażenia. Nowoczesne brzmienia, rewelacyjne międzynarodowe trio Minsarah i świetnie układająca się współpraca z polskimi muzykami – to były pierwsze znaki szczególne tego niesamowitego weekendu.

Pełna niespodzianek niedziela rozpoczeła się “jazzowym śniadaniem”.  Było to poranne spotkanie przy kawie   międzynarodowego towarzystwa muzyków i organizatorów, które stało się impulsem do ożywionej rozmowy na temat roli festiwali, ich organizacji, miejsca we współczesnej kulturze, sposobach promocji młodych muzyków przy jednoczesnym zapewnieniu festiwalowej publiczności możliwosci wysłuchania największych gwiazd współczesnego jazzu.

Po śniadaniu przyszła pora na trochę ruchu. Zaczęła się najbardziej intrygująca część 24-godzinnego maratonu, czyli koncerty w prywatnych mieszkaniach. Jako, że odbywały się równolegle w różnych punktach miasta, logistycznego wsparcia udzieliło organizatorom i fanom jazzu wrocławskie MPK podstawiając do ich dyspozycji specjalny “jazzobus”. Atak był tak zagęszczony, że udało mi się uczestniczyć tylko w kilku koncertach. Czułem się tak jak by jazz trafił pod przysłowiowe strzechy. Niesamowita atmosfera gościnności, domowego ciepła, oryginalne wnętrza, wszystko to udzieliło się muzykom a publiczność była świadkami niecodziennych występów.  Również w klubach, kawiarniach i  księgarniach panowała  atmosfera święta jazzu. Nie wszędzie dopisała publiczność, która prawdopodobnie nie jest jeszcze przygotowana do takiego rodzaju ekspresji. Trzeba też pamietać i o tym, że w tym samym czasie odbywało się we Wrocławiu wiele innych wydarzeń kulturalnych. Mnie zachwyciła radość wspólnego grania muzyków różnych narodowości, którzy spotykali się i grali pierwszy raz. Szkoda tylko wielka, że tak mało było wsród nich Wrocławian. Zwieńczenie maratonu nastąpiło koncertem w filharmonii, gdzie wystąpiło trio Invisible Change, Maciej Obara Quartet, międzynarodowa  formacja złożona ze wszystkich uczestników City Run oraz w finale Uri Caine, który z towarzyszeniem zespołu Lutosławski Quartet i perkusisty Bena Perowsky’ego wykonał kompozycję zamówioną przez organizatorów specjalnie na Jazztopad.

Listopad 2011 był niesamowitym miesiącem, wypełnionym po brzegi jazzem w całym jego szerokim spektrum. Od legendarnego S.Rollinsa po awangardowych twórców współczesnej muzyki. Od koncertów dla koneserów w szacownych murach filharmonii po kameralne spotkania w prywatnych mieszkaniach i klubach. Od rana do nocy. Sam nie wiem jak to wytrzymałem ale warto było zarwać kilka nocy by uczestniczyć w tym jesiennym święcie mojej ulubionej muzyki.

Lech Basel

Cały ten jazz…

Jazz króluje we Wrocławiu już niemalże dobry miesiąc. Poniżej kilka zdjęć z jam session w klubie festiwalowym Puzzle oraz z koncertu Jazz PlaysEurope: LABORATORY 3. W tym roku we Wrocławskiej Filharmonii zagrali:

Jasper Stadhouders (Holandia) – gitara
John Denis Renken (Niemcy) – trąbka
Michał Bryndal (Polska) – perkusja
Claire Bellamy (Francja) – kontabas
Christian Mendoza (Belgia) – fortepian
Radovan Tariska (Słowacja) – saksofon
Maxime Bender (Luksemburg) – saksofon

fot. Lech Basel

Jazztopad. Weekend trzeci.

Marzeniem wielu fanów jazzu mojego pokolenia było usłyszenie Milesa Davisa na żywo. Król Jazzu był w Polsce dwukrotnie ale ja nie mogłem uczestniczyć w żadnym z tych wydarzeń. Doczekałem jednak czasów gdy sporo muzyków z jego stajni koncertuje w Polsce, przyjeżdża do Wrocławia. Był już Chick Corea, Wayne Shorter, Ron Carter, Dave Holland, John Mc Laughlin, Marcus Miller. A 19 listopada usłyszeliśmy we wrocławskiej filharmonii znakomitego saksofonistę Dave’a Liebmana, który zagrał w najmniejszym z możliwych zespole, w duecie  z pianistą Richie’m Beirachem.

Zupełnie  nieoczekiwanie koncert ten stał się dla mnie inspiracją do rozmyślań na temat czym właściwie jest jazz. A ściślej mówiąc czym on jest dla mnie. Z samą definicją istnieje odwieczny problem. Jest ich prawie tyle ile rozpraw na ten temat. Mi najbardziej spodobała się ta, którą w jednym z wywiadów dla “Jazz Forum” przedstawił Pat Metheny: “Wszystko jest jazzem i jazz jest wszystkim. Bo też czy chodzi tu tylko o sam styl w muzyce?”

W czasach mojej młodości, w tzw. PRL-u, jazz był dla mnie taką odrobiną wolności, dziedziną sztuki nie skrępowanej ani politycznie ani akademicko.Dzięki niemu miałem impuls do przełamywania schematyzmu estetycznego tamtych czasów przejawiajacego się zarówno  w sztuce jak i w życiu codziennym. Szukałem własnej drogi w życiu, stawałem się sobą. I chociaż nie uniknąłem wielu sztormów życiowych, raz byłem na wozie, raz pod wozem pozostałem mu wierny do dzisiaj. Bo to nie tylko styl w muzyce. To pewnego rodzaju sposób życia, stan umysłu. Sposób patrzenia na świat, rodzaj postawy otwarcia na zmiany jakie niesie życie.Minęło sporo lat. Dzisiaj znowu jest podobnie, chociaż inaczej. Jazz pozwala  mi bronić się przed zalewem sztuki masowej, która opanowała zarówno media tradycyjne jak i te nowe. Znowu dzięki niemu idę jakby trochę pod prąd.

Dziwnym zbiegiem okoliczności uzmysłowił mi to koncert Dave’a Liebmana i Richie’go Beiracha.

Przypomniał mi jak ważne jest i  w życiu i w sztuce  znalezienie sposobu wyrażania siebie.

I za to właśnie kocham jazz…

Lech Basel
fot. Joanna Stoga

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.