Kameralne jest wielkie!

Aby tworzyć kabaret, nie trzeba być wcale śmiesznym na weselach – mówi Maciek Wiśniewski, współtwórca kabaretu OTOoni  oraz improwizacyjnego KWIKu. – Trzeba czuć, co może rozbawić publiczność. To samo robią jednak kabareciarze których znamy z telewizji. Co więc różni wrocławskie kabarety od telewizyjnych? Przede wszystkim to, że ich występ jest całkowicie zaimprowizowany.  Nie ma scenariusza, powtarzalnych kwestii. Nie usłyszymy też już ponownie żadnej z odegranych scenek.

We Wrocławiu improwizacyjna scena kabaretowa zdobywa coraz większą popularność i uznanie. Tutaj powstała jedną z najlepszych grup – Kameralna Wielka Improwizacja Kabaretowa, czyli KWIK -  która dała początek improwizowanym spotkaniom kabaretowych i zaczęła tłumnie gromadzić zaśmiewającą się do rozpuku publiczność.

To co pokazujemy, to jest totalny „spontan” – tłumaczy Wiśnia. – Trzymamy się jedynie pewnych zasad. Nie przygotowujemy tekstów w domu. Na próbach „ogrywamy” jedynie scenki na zasadach na jakich później są przedstawiane publiczności  – tak aby podczas występu każdy z aktorów dobrze je znał, aby trzymać w ryzach scenkę. W innym wypadku mógłby być niewypał, a nie śmiech.

Z improwizacją jest trochę tak, jak z randką w ciemno – naprawdę jest „w ciemno”,  osoba zgadująca nie wie, kogo wybiera. Mamy na przykład taką scenkę, która nazywa się Konferencja prasowa, opowiada Maciek. – Jeden z aktorów jest gospodarzem konferencji prasowej lecz nie wie w jaką konkretnie osobę publiczną się wciela. To publiczność decyduje, kogo chce zobaczyć, a naprowadzić mogą go na to pytania innych kabareciarzy. Gdyby to było zaaranżowane – nie byłoby wcale śmieszne! Śmieszność bierze się z niespodzianki – tak samo dla nas, aktorów, na scenie, jak i dla publiczności. My sami jesteśmy zaskakiwani kreacjami naszych kumpli na scenie, co zresztą widać podczas występów.

Być może dlatego czasami scenki sięgają granicy „dobrego smaku”. Czasami trudno jest odciąć się od przekleństw – opowiada Wiśnia. Jednak improwizatorzy prędko wracają do błyskotliwego dowcipu. To jest po prostu większe wyzwanie, niż proste dodawanie przekleństw, uważa Maciek. – Nie warto iść po linii najmniejszego oporu.  A taka „brudna” pointa, tzw. „gruz” jest wszędzie, w telewizji, na festiwalach.

I choć od września ubiegłego roku we Wrocławiu wyrosło dużo imprez kabaretowych, to KWIK jest zdecydowanie jedną z największych i najbardziej popularnych, nie wliczając w ten rachunek kabaretów z telewizji. Właśnie dzięki improwizacjom zwiększa się świadomość, że istnieją jeszcze inne kabarety, dostępne na żywo, w naszym mieście.

Scena improwizacyjna w Polsce jest bardzo zróżnicowana – opowiada Wiśnia. W Krakowie działa grupa Ad Hoc, w Warszawie Klancyk. Najstarsza i bardzo dobra grupa pochodzi z Trójmiasta, to W Gorącej Wodzie Kompani. Wszystkie KWIK gościł we Wrocławiu na bitwach improwizacyjnych. Łączy je przede wszystkim to, że ludzie przychodzą  po nową niesamowitą dawkę rozrywki.

We Wrocławiu wszystko zaczęło się już niemal pięć lat temu, na pewnej imprezie sylwestrowej. Improwizowanie szło tak dobrze, że ja na przykład potrafiłem nawet grać na gitarze- wspomina Wiśnia. – Niestety na drugi dzień ta magicznie nabyta zdolność zanikła.

Kilka miesięcy później współtwórcy kabaretów Kabaretu Nic nie szkodzi i OTOoni, zaimprowizowali kilka skeczy dla znajomych, co okazało się tak dobrą zabawą, że wkrótce zorganizowali występy w studenckim klubie Bajer na Wittigowie. Następnie przenieśli się do większego klubu Ośrodek przy Teatrze Muzycznym Capitol, a gdy i tam sala pękała w szwach przyjął ich pod swój dach ośrodek Firlej, słynny przyczółek  wrocławskiej awangardy i wszelakich działań artystycznych. Tam też od kilku lat z powodzeniem bawią ponad dwustuosobową publiczność i jak mówią – jest to dla nich zaszczyt i ogromna radość.

Czy spotykają się też prywatnie? Jedyną znaną mi sporą grupą, która spotykała się prywatnie było jedenastu apostołów- śmieje się Wiśnia. – Ciężko spotkać się prywatnie w dziewięć osób, lecz oczywiście utrzymujemy bliską znajomość, spotykamy się w „podgrupach”.  Poza tym znamy się dobrze od wielu lat, przyjaźnimy się nawet od szkoły podstawowej, są różne związki i dużo zazębiających się historii. Ja swoją żonę też podrywałem na kabaret. A poznałem ją na wyjeździe klasowym z kumplami z kabaretu. Ta nasza „kabaretowa moda na sukces” trwa od 2003 roku, gdy odbył się pierwszy występ kabaretu OTOoni, który aktualnie współtworzy KWIK – podlicza Maciek.

W ciągu ostatniego roku wokół KWIKa utworzyła się społeczność, która z niecierpliwością wyczekuje każdego kolejnego spotkania. Klub Firlej zaczął pękać w szwach, a kabareciarze starają się zapewniać swojej publiczności rozrywkę nie tylko raz w miesiącu. Dlatego z inicjatywy współtwórców KWIKa powstały Kabaretowe Pojedynki Improwizacyjne Oko w Oko oraz Improkracja. Niedługo pojawi się też Comedy show.

Kończy się zatem epoka KWIKA. W najbliższą niedzielę ostatnie spotkanie z kabareciarzami w krawatach, którzy w każdej chwili są w stanie sypnąć żartem „z rękawa”, „kapelusza”, czy choćby „wyssać go z palca”. Jak mówią: występy dzięki bezpośredniemu kontaktowi widzów z aktorami mają kameralny klimat, a dzięki pomysłom jakie na tej drodze powstają stają się wielkie. To właśnie Kameralna Wielka Improwizacja Kabaretowa.

Fanów zapraszamy 22 kwietnia do Firleja o godz. 19.00. Bilety 12 zł. Do nabycia w BlueBarCafe na pl.Solnym i w dzień występu w klubie Firlej.

Ze współtwórcą grupy improwizacyjnej KWIK oraz organizatorem comiesięcznych spotkań improwizacyjnych Oko w Oko, Maćkiem „Wiśnią” Wiśniewskim rozmawiała Kinga Rękawiczna.

Zobacz galerię zdjęć z występu KWIK. Fot. Jarosław Jakubczak

Kabaretowe Pojedynki Improwizacyjne w pełni nie przygotowane

W najbliższą niedzielę, 4 grudnia, wrocławscy kabareciarze zagrają w krowiej zagrodzie, fabryce oranżady lub lodówce. Zagrają lekarzy, Dartha Vadera lub królową, która ratuje świat, czyści zlew lub pociesza żółwia. Wszystko będzie zależało od Was!

W Gorącej Wodzie Kompani i Kameralna Wielka Improwizacja Kabaretowa to grupy, których żadnemu z fanów kabaretów, a w szczególności formy impro przedstawiać nie trzeba. Tym razem we wspólnych skeczach wystąpią ich członkowie.
Pojedynkować się będą doświadczeni wyjadacze polskiej sceny: Gosia Różalska, Karolina Wróbel i Kacper Ruciński oraz Adrian Hrehorowicz.

„oKo w oKo” to kabaretowe show z udziałem publiczności, w którym aktorzy będą rywalizować o względy widzów w skeczowych pojedynkach. Publiczność wskazuje miejsce, postaci lub problem do rozwiązania, a aktorzy w parach, w systemie każdy z każdym, przedstawią na scenie to, co może się dzięki tym sugestiom wydarzyć. Skecze są każdorazowo w pełni improwizowane!

Na koniec niespodzianka – popis Kacpra Rucińskiego, jednego z gości grudniowego “oKo w oKo”.
4 grudnia, g.19
Kabaretowe Pojedynki Improwizacyjne
Klub Nietota, Kazimierza Wielkiego 50, Wrocław
bilety: 12 zł

Kwik – coś czego się wszyscy nie spodziewamy

Improwizacje kabaretowe zyskują coraz większe powodzenie!
W całej Polsce mnożą się grupy i miejsca, w których można je zobaczyć, włącznie z popularnymi kanałami telewizyjnymi. Uczestnictwo w improwizacji kabaretowej za pośrednictwem szklanego, ledowego lub plazmowego ekranu jest jednak tylko ułamkiem procenta przeżyć jakie daje zasiadanie na widowni Najlepszej Grupy Improwizacyjnej roku 2010 oraz zdobywców I-ego miejsca w Przeglądzie Krasnalizacje – KWIK.
Nie liżcie lodów przez szybę! Weźcie czynny udział w tworzeniu scen, które odgrywają.
Improwizacje kabaretowe w wykonaniu wrocławskiej grupy KWIK, to coś czego się wszyscy nie-spodziewamy!
Zapraszamy w najbliższą niedzielę
Kameralna Wielka Improwizacja Kabaretowa
20 listopada, g.19
Firlej, ul.Grabiszyńska 56, Wrocław

hyyp! ach! KWIK! Improwizowany szał satyrycznej mocy

“23″ to liczba pierwsza, którą miał na swojej koszulce Michael Jordan, a od niedawna ma ją w pamięci także każdy płatnik podatku VAT w Polsce.
23 dnia bieżącego miesiąca października warto zapamiętać, bowiem będzie to dzień, w którym Waszymi głowami zawładnie improwizowany szał satyrycznej mocy!


Wszystkich bez wyjątku zapraszamy na Kameralną Wielką Improwizację Kabaretową czyli KWIK. Jest to zdecydowanie nietypowa forma kabaretowa. Wszystkie skecze powstaną na oczach widzów oraz na tematy przez nich zadane. Zwycięzcy wrocławskiego przeglądu Krasnalizacje 2011 dadzą popis w nadchodzącą niedzielę przy ul.Kazimierza Wlk.50 (przejście podziemne na Świdnickiej, obok KFC) – w klubie Nietota. Impreza rozpocznie się o g.19.

Bilety w cenie 12 zł do kupienia na miejscu na godzinę przed imprezą.

KAMERALNA WIELKA IMPROWIZACJA KABARETOWA
23 października 2011, g.19
Klub Nietota, Kazimierza Wlk.50
(między “Setką” a KFC przy Świdnickiej)
wstęp 12 pln

Wieczór stand-up comedy w Łykendzie

We wtorek 18 października na humor bez cenzury zaprasza klub Łykend. Najlepszy zestaw polskich standupowców w osobach tak samo dowcipnych, jak kontrowersyjnych Gizy, Piaseckiej i Rucińskiego będzie miał wam sporo do powiedzenia. O stosunkach damsko – męskich, polityce i świecie w ogóle. Kto się nie boi bezkompromisowych i dowcipnych komentarzy rzeczywistości, ten bez dwóch zdań odnajdzie się w Łykendzie.

18.10.11, godz. 20.00
Stand-up Bez Cenzury
Abelard Giza
Katarzyna Piasecka
Kacper Ruciński
bilety: 20 zł – przedsprzedaż, 25 zł – w dniu imprezy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.