Przewrotny kwartet

Choć prywatnie nie używają Facebooka, ani nie koncertują zbyt wiele we Wrocławiu, potrafią dotrzeć do szerokiej rzeszy publiczności.  Na ich koncerty przychodzą zarówno wytrawni melomani jak i „świeżaki”. O kim mowa? O Lutosławski Quartet.

od lewej: Artur Rozmysłowicz, Marcin Markowicz, Jakub Jakowicz, Maciej Młodawski
fot. Łukasz Rajchert

Czterech absolwentów warszawskiej Akademii Muzycznej, którzy właśnie we Wrocławiu stworzyli swój zespół. W czym tkwi tajemnica sukcesu? Oni mówią, że to higiena pracy i prowadzenie jednocześnie wielu projektów. Ja uważam, że to zgrana paczka czterech niezwykle interesujących osobowości o nowoczesnym podejściu do życia i twórczości.

Podczas koncertów najbardziej cieszy ich obecność młodych osób na widowni, co nie dziwi – muzycy mają w sobie dystans i luz. Na przykład na koncert muzyki argentyńskiej Marcin Markowicz (II skrzypce) założył koszulkę piłkarskiej grupy argentyńskiej, choć jak wszyscy zgodnie podkreślają, w Polsce najbardziej potrzebna byłaby edukacja muzyczna lub powrót do tradycji rodzinnego grania w domu na instrumentach. W naszych domach to była codzienność, mówi Jakub Jakowicz, grający I skrzypce. Póki co prowadzimy lekcje mistrzowskie w Szkole Muzycznej przy ul. Łowieckiej we Wrocławiu. To nasz mały wkład w edukacje, śmieją się muzycy.

fot. Łukasz Rajchert

Mimo wszystkich zajęć i zagranicznych koncertów znajdują czas na życie prywatne. Jakub Jakowicz biega i czyta książki, jeszcze niedawno brał udział w maratonach. Planuję powrót – zapowiada. Maciej Młodawski (wiolonczela) gra w piłkę. Razem z Kubą jeszcze w liceum graliśmy wspólnie w „składach podwórkowych”, mówi. Jeżeli słuchają muzyki, nie jest to wyłącznie klasyka. Maciek jest ogromnym fanem The Beatles, zna wszystkie ich piosenki, zdradzają koledzy z kwartetu. Wiąże się z tym pewna zabawna historia. Gdy byłem mały, ponoć bardzo lubiłem słuchać Mozarta i Beethovena, opowiada Maciek. Tak bardzo, że na kasecie z „Beatlesami” mojej mamy nagrałem Mozarta. Oczywiście później musiałem to naprawić i odkupiłem płytę The Beatles, przy okazji przesłuchałem i okazało się, że to bardzo fajna muzyka i tak zostało, śmieje się wiolonczelista. Poza tym słucha też rocka progresywnego lat 70-tych, m.in. Pink Floyd. Z kolei Marcin Markowicz  to ogromny fan jazzu oraz Radiohead. Generalnie słucham muzyki dużo i niemal wszędzie, mówi. Mam też słabość do przedwojennej muzyki rozrywkowej, zwłaszcza polskiej. Oprócz tego namiętnie podróżuję. Najdalej dotarłem na Syberię, a ulubionym miejscem jest Madagaskar, opowiada. Dużo też czytam, bardzo lubię czeską literaturę, za Hrabala dałbym się niemalże pociąć. Muzycy z kwartetu chętnie odwiedzają też stare kina, gdzie można poczuć i docenić dzieło filmowe – w „popcornach” nie ma prawdziwego przeżywania, mówią.
Poza tym wszyscy są już ojcami i ze śmiechem opowiadają, że opieka nad dziećmi jest formą relaksu i jednocześnie źródłem stresu.

W swojej twórczości łączą muzykę współczesną z klasyką, umożliwiają przeniesienie się w czasie, a tym samym oswajają publiczność z nowymi utworami.

Program czwartkowego koncertu ułożony został według filozofii LQ: nastrojowy, burzliwy Kwartet c-moll op.18 klasyka gatunku LvBeethovena zabrzmi w towarzystwie transowego, uduchowionego “Siedem i pół kwartetu” Aleksandra Lasonia z 2003 roku.

Kinga Rękawiczna

29.03.2012
Czwartek, godz. 19:00
Sala koncertowa Filharmonii
Koncert kameralny
Lutosławski Quartet

Program:
A. Lasoń – V Kwartet smyczkowy „Siedem i pół kwartetu”
L. van Beethoven – Kwartet smyczkowy c-moll op. 18 nr 4

Wieczór kolęd i gwiazd

Tajemniczy blask choinkowych lampek, zapach barszczu z uszkami i domowych wypieków, kolorowo rozświetlone ulice i cały ten świąteczny pośpiech mają swój urok i magię, która sprawia, że ogarnia nas wyjątkowo radosny nastrój. Coraz częściej słychać też śpiew kolęd, pastorałek i różnych świątecznych piosenek. Nastrój taki będzie można też poczuć w filharmonii podczas dwóch wieczorów kolędowania.

„Cicho, cicho pastuszkowie” to tytuł projektu Włodzimierza Nahornego, do udziału w którym zaprosił największych polskich artystów muzycznych, estradowych i filmowych. Nahorny skomponował muzykę do piętnastu tekstów polskiego poety i prozaika – Bogdana Loebla, których aranżację na kwintet instrumentów dętych drewnianych opracował Andrzej Jagodziński. Cicho, cicho pastuszkowie, Polną ścieżką, Jeszcze długa noc przed nami, Hej pasterze to tylko niektóre kolędy, jakie usłyszymy w wykonaniu Joanny Trzepiecińskiej, Agnieszki Wilczyńskiej oraz Janusza Szroma przy akompaniamencie dźwięków fortepianu i akordeonu Andrzeja Jagodzińskiego, kontrabasu Andrzeja Łukasika oraz Sekcji Instrumentów Dętych Orkiestry Filharmonii Wrocławskiej. Autorzy i wykonawcy projektu mają nadzieję, że chociaż kilka z nich wejdzie do kanonu polskich kolęd śpiewanych przy świątecznych stołach.

27 i 28.12.2011 roku
Wtorek i środa, godz. 19:00
Sala koncertowa Filharmonii
Wieczór kolęd – Cicho, cicho Pastuszkowie
Joanna Trzepiecińska – wokal
Agnieszka Wilczyńska – wokal
Janusz Szrom – wokal
Andrzej Jagodziński – fortepian, akordeon
Włodzimierz Nahorny – fortepian
Andrzej Łukasik – kontrabas
Sekcja Instrumentów Dętych Orkiestry Filharmonii Wrocławskiej

Program:
Kolędy Włodzimierza Nahornego i Bogdana Loebla

Niedziela z barokiem

Podczas niedzielnego koncertu zabrzmią dzieła barokowych mistrzów. Usłyszymy je w interpretacji włoskich solistów oraz Wrocławskiej Orkiestry Barokowej specjalizującej się w wykonywaniu muzyki dawnej.

Motet Silete venti Georga Friedricha Haendla został skomponowany w Londynie prawdopodobnie w 1724 roku. Muzykolodzy pewni są wyłącznie tego, iż utwór ten nie powstał później niż w roku 1732, gdyż wówczas został on dołączony do oratorium Estera. Przeznaczony jest na orkiestrę smyczkową z błyskotliwą partią głosu sopranowego.

Six Concertos in Seven Parts for two Violins and Violoncello Obligate with two Violins more a Tenor and Thorough Bass – tak brzmiał pełny tytuł dzieła Alessandra Scarlattiego opublikowanego w 1740 roku w Londynie przez Benjamina Cooke’a. Fakt, że nastąpiło to kilkanaście lat po śmierci kompozytora, nasuwa szereg domysłów. Był to czas, gdy syn Alessandra – Domenico święcił triumfy wśród angielskiej publiczności dzięki swoim Essercizi per gravicembalo. Przypuszcza się więc, że Cooke, korzystając z popularności nazwiska Scarlatti, sam pragnął ogrzać się w jego blasku. Ale tym samym umożliwił nam poznanie tak wspaniałego dzieła.

W latach 1676–1740 bożonarodzeniowym zwyczajem Palazzo Apostolico w Rzymie była prezentacja nowej kantaty. Każdego roku wybierano kompozytora, który miał zaprezentować świąteczny utwór. Po spożyciu wigilijnej kolacji papież wraz z zaproszonymi gośćmi udawał się na spoczynek, podczas którego mógł rozkoszować się dźwiękami skomponowanego na tę okazję dzieła. W 1713 roku poproszony o to został Antonio Caldara. Zaprezentował on wówczas napisaną rok wcześniej Vitacini di pace.

18.12.2011 roku
Niedziela, godz. 18:00
Sala koncertowa Filharmonii
Claudio Cavina – dyrygent
Robarta Mameli – sopran
Francesca Lombardi – sopran
Andrea Arrivabene – kontratenor
Luca Dordolo – tenor
Wrocławska Orkiestra Barokowa

Program:
G.F. Händel – Silete Venti HWV 242
A. Scarlatti – Concerto F-dur nr 3 z Six Concertos in Seven Parts (1724)
A. Caldara – Vaticini di pace

Forum Sztuki sprzed stu lat staje się rzeczywistością

Trwają prace przy budowie Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu – największej i najnowocześniejszej w Polsce inwestycji w dziedzinie kultury. Otwarcie Narodowego Forum Muzyki, które będzie niewątpliwie jedną z najbardziej prestiżowych sal koncertowych w naszej części Europy, nastąpi w 2013 roku.

Budynek pomieści: salę koncertową z około 1800 miejscami, trzy sale kameralne, sale prób, pomieszczenia konferencyjno-biurowe, studio nagrań, przestrzeń wystawienniczą, parking podziemny. Narodowe Forum Muzyki jest obiektem o najnowocześniejszych założeniach architektonicznych. Zwycięzcą konkursu na projekt budynku została Autorska Pracownia Architektury Kuryłowicz & Associates. Światowy poziom warunków akustycznych zagwarantuje specjalizująca się w projektowaniu sal koncertowych nowojorska firma Artec Consultants Inc.

NFM będzie siedzibą Filharmonii Wrocławskiej i jej licznych zespołów (Orkiestry Symfonicznej, Wrocławskiej Orkiestry Kameralnej Leopoldinum, Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, Chóru, Lutosławski Quartet, Chóru Chłopięcego) oraz festiwali (Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, Musica Polonica Nova, Musica Electronica Nova, Forum Musicum, Leo Festival, Jazztopadu). Aby sztuka wysoka się rozwijała, a także by w pełni umożliwić publiczności obcowanie z nią, niezbędne jest wykreowanie właściwej przestrzeni dla jej prezentacji. Inspirujące miejsce nie jest jedynie tłem, może także dopełniać wydarzenia rozgrywające się w nim, wchodzić w dialog, stymulować tworzenie jakości nowej – będącej wynikiem przenikania tych różnych wpływów. W Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu stworzone zostaną idealne warunki do prezentacji wybitnych wykonań utworów muzycznych, przedstawiane będą najznamienitsze dzieła należące także do innych gałęzi sztuki. Narodowe Forum Muzyki pomyślane zostało jako miejsce spotkania większości inicjatyw, idei i projektów artystycznych we Wrocławiu.

Nazwa powstającego we Wrocławiu Narodowego Forum Muzyki odnosi się do planów wrocławian sprzed stu lat. Dotyczyły one utworzenia Forum Sztuki w miejscu celebracji uroczystości państwowych i militarnych. Obszar ten zwany był wcześniej Forum Królewskim (mieścił się tam pałac Króla Prus). Dziś nazwa Forum Muzyki będzie oznaczać przestrzeń, w której przedstawiane będą dzieła różnych epok i w której toczy się autentyczny dialog, a także artystyczny spór dotyczący sztuki powstającej współcześnie.

Pierwsze koncerty, które odbędą się w Narodowym Forum Muzyki, zabrzmią w wykonaniu wrocławskich zespołów. Później zagrają największe światowe gwiazdy – koncert swój potwierdziła między innymi Filharmonia Nowojorska, wystąpią także Filharmonicy Berlińscy.

Filharmonia wita Prezydencję Danii

Odrażający potwór szamoczący się w agonii, by wreszcie wykrwawić się na śmierć –tak określił II Symfonię Beethovena, zaprezentowaną na koncercie w Theater an der Wien w 1803 roku, jeden z ówczesnych krytyków. Utwór powstał w bardzo trudnym dla kompozytora okresie – gdy zdał on sobie sprawę, że jego głuchota nasila się i prawdopodobnie nigdy nie zostanie wyleczona. Mimo tego jednak, dzieło jest pełne radości i dowcipu. Do wcześniejszych chronologicznie utworów kompozytora należy Romans F-dur na skrzypce i orkiestrę. Choć opublikowany został w 1805 roku, to jego powstanie datuje się na rok 1798.

W grudniu 2011 roku kończy się półroczna Polska Prezydencja Unii Europejskiej. Państwem, które na następne sześć miesięcy przejmie obowiązki naszego kraju, jest Królestwo Danii. Z okazji powitania nowej prezydencji w murach Filharmonii Wrocławskiej rozbrzmiewać będą dzieła kompozytorów europejskich w wykonaniu Wrocławskiej Orkiestry Kameralnej Leopoldinum pod dyrekcją Ernsta Kovacica. Usłyszymy wyżej opisany i wbrew pozorom niezwykle radosny utwór Beethovena, a także kompozycje Liszta, Nielsena oraz Corelliego.

17.12.2011 roku
Sobota, godz. 18:00
Sala koncertowa Filharmonii
Polska – Dania – powitanie nowej prezydencji w UE
Ernst Kovacic – skrzypce, dyrygent
Wrocławska Orkiestra Kameralna Leopoldinum

Program:
F. Liszt – Kołysanka na 4 skrzypiec S107
C. Nielsen – Andante tranquillo i Scherzo
A. Corelli – Concerto grosso g-moll op. 6  nr 8 „Fatto per la notte di Natale
L. van Beethoven – Romance F-dur na skrzypce solo op. 50, II Symfonia D-dur  op. 36

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.