Na przestrzeni ostatnich 8 lat wrocławską scenę klubową i eksperymentalną budowali muzycy z wielu formacji, m.in. Miloopa, Fat Burning Step, Digit All Love, Bipolar Bears, Oszibarack, East West Rockers, Mikromusic, Hurt, Lion Vibrations, Ragana, Kanał Audytywny. Czynny udział biorą też muzycy klasyczni Filharmonii Wrocławskiej (solista Jan Krzeszowiec), jazzmani (Tomek Kasiukiewicz) czy muzycy ze stron muzyki etnicznej (Michał Zygmunt).
Aby wykorzystać ten muzyczny potencjał Radek BOND Bednarz – muzyk, m.in. basista Miloopy oraz Fat Burning Step, stworzył Eklektik Session. To cykl eksperymentalnych sesji muzycznych z udziałem artystów związanych z szeroko pojętą sceną Wrocławia oraz artystów zagranicznych. W ten sposób zaczęła się tworzyć platforma współpracy muzyków oraz producentów muzyki klubowej z całego świata, wymiany doświadczeń, nowych form oraz projektów.

Na każdą sesję zapraszani są zagraniczni goście, którzy wspólnie z wrocławskimi artystami wykonują niepowtarzalny koncert. Jego styl tworzy się wprost na oczach publiczności - opowiada o swoim projekcie Bond. Gośćmi Eklektik Sesion byli pochodzący z całego świata muzycy, w tym dj’e , mc, artyści, grafiki oraz zespoły m.in M.Path.Iq & Big Man (Berlin), Mad Danger (Londyn) Pris – Uv Paint (Rotterdam NL), Boombaker (Berlin) Epoc Live (Londyn), Roli Mosimann (Szwajcaria), Maria Payne (Grecja, Wlk.Brytania), Wu Wei (Chiny), Tom Mays (USA), Blu Rum13 (USA), dj’e kolektywów Subwena, My Head Is Dubby, vj-e Spectribe, Emiko, Toyo (Japonia).
Podczas ostatniej edycji Eklektik Session 15.04.2012 we wrocławskim klubie Bezsenność, Wrocławianie zagrali z gośćmi ze Szwajcarii, zespołem Brink Man Ship.
Brinkmanship to pojęcie z czasów zimnej wojny oznaczające politykę balansowania na krawędzi – tłumaczy Radek Bednarz. Kto był na koncercie mógł dostrzec trafność nazwy. To było balansowanie na krawędzi nowoczesnego połamanego jazzu, noise, czasami wręcz transowych brzmień, oczywiście za sporą dawką elektroniki, którą tak lubimy – podsumowuje.
Wrocławski Fat Burning Step opanowali scenę klimatem oscylujący wokół dubu/dubstepu oraz muzyki etnicznej. Do wspólnego koncertu zaprosili charyzmatycznego lidera Brink Man Ship – Jana Galegę, który na modulowanym elektronicznie klarnecie basowym idealnie wpisał się w improwizacyjny charakter koncertu.
Klimat koncertów Eklektik Session ciężko ubrać w słowa. Nie da się ich zaszufladkować. Można spróbować w “postmodern urban jazz”, lecz nie do końca, bo dochodzi jeszcze dubstep i elektro. I zawsze są jakieś niespodzianki. Podczas koncertu w Bezsenności Olga Kończak, wiolonczelistka znana m.in. z wrocławskiego Digit All Love, zagrała na erhu – chińskim instrumencie smyczkowym, którego specyficzny dźwięk nadał przez chwilę orientalnego klimatu całemu występowi.
I to właśnie jest eklektyzm po wrocławsku. Współczesna muzyka klubowa na najwyższym poziomie i połączone gatunki muzyczne. Dla mnie wpisuje się w definicję sztuki: ” niegdyś pełniła przede wszystkim funkcję związaną z obrzędami magicznymi”, z tą różnicą, że Eklektik Session pełni ją do dziś. Potrafią zaczarować publiczność.
K.R.
fot. Marcin Wojtowicz































































