Dziś ostatni dzień Industrial Festival. Jubileuszowa, dziesiąta edycja, udała się doskonale. Przez trzy dni nad Wrocławiem niepodzielnie panowała elektronika. Salę gotycką wypełnili fani industrialu z całej Europy. Niektórzy uczestniczą w festiwalu od samego jego powstania, inni przyjechali raz i teraz ściągają całe grupy znajomych, nawet z Londynu czy Belfastu. Jak mówią – tutaj jest po prostu dobry klimat.
Bo Industrial jest festiwalem wyjątkowym. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że najbardziej wyjątkowym we Wrocławiu.
Mało?
Jeszcze dziś w klubie Liverpool mamy szansę zasięgnąć trochę pofestiwalowego “after party” i zanurzyć się w elektronice i ambientach. Już od 18.30 będzie się tam działo.
Sobota 13.11.11
club LIVERPOOL – 18:30 doors
19:00 FILM DOKUMENTALNY
O WROCLAW INDUSTRIAL FESTIVAL pt.:
„ZIMNA MUZYKA , ZIMNY PRĄD”
20:00 KALEKA
21:00 KAKOFONIKT
22:00 HYBRYDS
23:00 DJs: WIKTOR SKOK,
DJ: ERIC
Odrobinę wspomnieniowo… Gus Gus – islandzka kapela, która gościła niedawno we Wrocławiu.
Poniżej fragment koncertu w Eterze – nie było mnie na nim z przyczyn niezależnych, czego do dziś nie mogę przeboleć!
Tym, którym byli – na wspominki filmik, a dla tych, którzy jeszcze nie znają, poniżej kawałek ‘Over’ promujący najnowszy album ‘Arabian Horse’ .